Śladami
Jana Pawła II

"Do was, do was należy położyć zdecydowaną zaporę demoralizacji - zaporę tym wadom społecznym, których ja tu nie będę nazywał po imieniu, ale o których wy sami doskonale wiecie. Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Doświadczenia historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!"

(JPII, Jasna Góra 1983 r.)

Naszym obowiązkiem wobec Papieża, jest nie tylko zrozumieć jego naukę, ale także wziąć ją sobie do serca i zacząć stosować. Tylko w ten sposób możemy doprowadzić do moralnego odrodzenia tego narodu z którego Papież się wywodził i z którego był dumny. Tylko w ten sposób możemy ożywić i zachować wśród nas jego ducha.

To, że moralne odrodzenie jest koniecznością zdaje się być sprawą oczywistą. Wszechogarniająca prywata, kult pieniądza, kultura cwaniactwa, egoizm, małostkowość to tylko niektóre z cech otaczających nas na codzień ze wszystkich stron. Nie o takiej Polsce marzył Jan Paweł II, nie taką Polskę chciał z nami budować.

Jak dokonać tego odrodzenia? Idąc za myślą Papieża musimy przede wszystkim zbudować kulturę odrzucenia zła, odrzucenia wszelkiego moralnego kompromisu, ale również kulturę akceptacji człowieka, kulturę miłości. Musimy zacząć naprawiać świat od siebie samych, a potem od swoich małych środowisk, najbliższych społeczności. Musimy przede wszystkim zacząć wymagać od siebie nawet gdyby inni od nas nie wymagali.

Musimy także odbudować zaufanie. Ojciec Święty mówił:

"Cały naród polski musi żyć we wzajemnym zaufaniu, a to zaufanie opiera się na prawdzie. Owszem, cały naród polski musi odzyskać to zaufanie w najszerszym kręgu swej społecznej egzystencji. Jest to sprawa zupełnie podstawowa. Nie zawaham się powiedzieć, że od tego właśnie - od tego przede wszystkim: od zaufania zbudowanego na prawdzie - zależy przyszłość Ojczyzny. Trzeba centymetr po centymetrze i dzień po dniu budować zaufanie - i odbudowywać zaufanie - i pogłębiać zaufanie! Wszystkie wymiary społecznego bytu, i wymiar polityczny, i wymiar ekonomiczny, i oczywiście - wymiar kulturalny i każdy inny, opiera się ostatecznie na tym podstawowym wymiarze etycznym: prawda - zaufanie - wspólnota. Tak jest w rodzinie. Tak jest też na inną skalę w narodzie i państwie. Tak jest wreszcie w całej rodzinie ludzkości."

(JPII, Wrocław, 21 czerwca 1983)

Mało kto z nas jest jednak na tyle silny aby te trudne zadania realizować w pojedynkę. Spójrzmy prawdzie w oczy. Bardzo trudno jest być samotnym żeglarzem gdy świat cały sprzysiągł się przeciwko nam. Trudno być jedynym sprawiedliwym gdy wszyscy "radzą sobie" i po cichu śmieją się z "naiwnego idealisty". Dlatego musimy się zjednoczyć. Musimy dowiedzieć się o tym ilu nas jest, zacząć się spotykać, rozmawiać, wzajemnie popierać. Musimy stworzyć ruch ludzi przyzwoitych, który będzie tą najzwyklejszą ludzką przyzwoitością zarażał wszystko wokół. Ruch ludzi piętnujących zło ale wyciągających rękę do każdego człowieka, który zechce tą rękę przyjąć.

Ktoś powie "to niemożliwe, to się nie uda, nie w tym kraju". A czy w 1979 roku możliwe było pokojowe zburzenie komunizmu? Kto wtedy mógł uwierzyć, że w ciągu 10 lat potęga runie i to niemal bez ofiar? Myślę, jestem przekonany, że dzisiaj jest o wiele łatwiej. Żyjemy we własnym kraju, nikt nie zabrania nam się komunikować, nikt nie może nam zabronić propagować to w co wierzymy i czym chcemy żyć. Nasz sukces zależy tylko od nas.

Śmierć Papieża i wielkie narodowe przepudzenie z tym związane jest niesłychaną, być może ostatnią okazją aby tak jak w 1979 roku zacząć jeszcze raz budować coś nowego i wielkiego. Coś co zadziwi świat.

"Przyszłość Polski zależy od was i musi od was zależeć. To jest nasza Ojczyzna - to jest nasze "być" i nasze "mieć". I nic nie może pozbawić nas prawa, ażeby przyszłość tego naszego "być" i "mieć" zależała od nas."

(JPII, Gdańsk, 12 czerwca 1987)

i jeszcze:

"Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć... Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest..."

(JPII, Kraków, 10 czerwca 1979)

Jeśli masz ochotę spróbować, jeśli masz własne pomysły zmierzające w tym samym kierunku, napisz do mnie. Może wszyscy razem będziemy w stanie zacząć budować coś, co raz jeszcze "odnowi oblicze ziemi, Tej ziemi".

Michał Chodakowski (e-mail: chodak@pretor.pl)